szukaj nieruchomości

Typ nieruchomości

Lokalizacja

Liczba sypialni

Cena od

Cena do

Nr referencyjny

Kontakt Oferta
Strona główna

you can live
where the others
only dream about…

+34 699 15 88 77 +34 673 73 42 11
23/11/2020

3 różnice między hiszpańskim i polskim rynkiem obrotu nieruchomościami

3 różnice między hiszpańskim i polskim rynkiem obrotu nieruchomościami
Kiedy zastanawiam się nad podobieństwami i różnicami między rynkami obrotu nieruchomościami w Polsce i Hiszpanii, widzę sporo podobieństw, które powodują, że nasi klienci bardzo często (i czasem słusznie) przenoszą swoje doświadczenia na rynku polskim na rynek hiszpański. Takie przeniesienia jednak nie zawsze są właściwe. Wskażę Wam w tym tekście kilka istotnych różnic między oboma rynkami.

Różnica 1 - Sektor mieszkań wakacyjnych

Rynek mieszkań wakacyjnych w Hiszpanii to istotny sektor gospodarki oraz znaczący dla niej zastrzyk kapitału zagranicznego. Ten rynek jest w dużej części opanowany przez cudzoziemców. Owszem, Hiszpanie również kupują sobie tzw. „segunda residencia”, czyli „drugie mieszkania”, ale głównymi odbiorcami ogromnej skądinąd produkcji tutejszych firm deweloperskich są cudzoziemcy. W tej grupie są przede wszystkim Europejczycy, Amerykanie z obu Ameryk oraz Chińczycy – chociaż ich zainteresowanie budzą raczej duże miasta typu Madryt czy Barcelona i inwestycje w nieruchomości komercyjne. 

W Polsce sektor mieszkań wakacyjnych w zasadzie nie istnieje. Owszem, buduje się sporo projektów mieszkaniowych na polskim wybrzeżu i w górach, ale nabywcami tych mieszkań są głównie Polacy. Wynika to przede wszystkim z różnicy w klimatach obu państw, ale również mentalności obu nacji. 

Różnica 2 - Deweloperzy hiszpańscy, a deweloperzy polscy

Mimo, że rynek deweloperski w Polsce ma ponad 30 lat, hiszpańskie duże firmy deweloperskie są nadal bardziej profesjonalne i mają nieporównywalnie większe zasoby kapitałowe. Widać to było bardzo wyraźnie kilkanaście lat temu, kiedy w Polsce pojawiło się kilku deweloperskich gigantów rodem z Półwyspu Iberyjskiego. Fadesa, Realia, Sando – te nazwy firmowały duże projekty w największych miastach Polski. Potem wyjątkowo głęboki w Hiszpanii kryzys spowodował, że te świetnie radzące sobie w Polsce spółki-córki musiały ratować kapitałowo swoje niedomagające spółki-matki i dla kilku z nich skończyło się to bankructwem. 

Wiele firm jednak przetrwało, zrestrukturyzowało się i wróciło na rynek w momencie, kiedy kupujący – również ci zagraniczni – zaczęli wracać do gry. Dzisiaj mamy na tutejszym rynku kilka bardzo silnych grup deweloperskich: Neinor, Aedas, Metrovacesa, Grupo TM, Sando, Via Celere, Sacyr, to tylko niektóre z nich. Żeby uświadomić sobie jak duże są rozbieżności w wynikach sprzedaży tych firm w porównaniu z wynikami polskich deweloperów weźmy Sacyr i Robyg, chyba największą w tej chwili firmę deweloperską w Polsce. Otóż przychody ze sprzedaży Robyga za rok 2019 wyniosły 1.115.187.000 PLN, natomiast przychody Sacyr w analogicznym okresie wyniosły 4.169.467.000 EUR.

Różnice między hiszpańskim i polskim rynkiem deweloperskim są zauważalne również z punktu widzenia klienta finalnego. Weźmy choćby tak zwany „stan deweloperski”, czyli poziom wykończenia mieszkania lub domu odbieranego od dewelopera w Polsce i w Hiszpanii. 

Stan deweloperski w Polsce

Polski stan deweloperski oznacza dla nowego właściciela natychmiastowy remont, bo w takim świeżo odebranym mieszkaniu zwyczajnie nie da się mieszkać. Nie ma w nim podłóg, drzwi wewnętrznych, łazienek ani kuchni. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że w Polsce również coraz częściej oddaje się mieszkania w wersji „pod klucz”, jednak nadal zdecydowana większość trafia do swoich nowych właścicieli w stanie „deweloperskim”.

Stan deweloperski w Hiszpanii

W Hiszpanii wygląda to zupełnie inaczej. Mieszkanie odbierane przez nowego właściciela jest wykończone „pod klucz”, czyli ma wykończone podłogi, kuchnie i łazienki, zamontowane drzwi wewnętrzne i wbudowane szafy. Zwykle klient kupujący mieszkanie z planu ma możliwość spersonalizowania go w określonych przez dewelopera ramach, na przykład wybierając kolor kafli do łazienki, typ podłogi czy kolor mebli kuchennych. Taka personalizacja jest oczywiście możliwa tylko do pewnego etapu budowy, klienci kupujący mieszkania skończone muszą się zadowolić zestawem wykończeń wybranych przez architektów wnętrz dewelopera. 

Różnica 3 - Płatność za nieruchomość 

Na koniec jeszcze jedna różnica, niby drobna, a jednak dość zaskakująca dla kupujących nieruchomości w Hiszpanii cudzoziemców. W Polsce kupując nieruchomość najczęściej płacimy za nią przelewem, rzadko akceptowane są inne formy płatności.

W Hiszpanii natomiast nadal funkcjonuje system czeków bankierskich wystawianych przez bank kupującego – oczywiście hiszpański, bo otwarcie konta to przy zakupie nieruchomości konieczność. Kupujący przelewa pieniądze na swoje konto z odpowiednim wyprzedzeniem, kontaktuje się z bankiem podając termin podpisania umowy notarialnej oraz kwoty, które mają znaleźć się na czekach, po czym ustalonego dnia idzie do banku po odbiór czeków. W notariacie, po podpisaniu umowy, wymienia na klucze do swojego nowego hiszpańskiego domu. 

Skupiając się na poszczególnych etapach procesu zakupu nieruchomości w Hiszpanii znajdziemy kolejne elementy różniące rynki polski i hiszpański, a wiadomo, że „diabeł tkwi w szczegółach”. Warto zatem przed podjęciem decyzji o zakupie skontaktować się ze sprawdzoną agencją obrotu nieruchomościami, która dzięki swojemu doświadczeniu przeprowadzi Was bezstresowo przez cały proces zakupu.

 

Za pomoc w zebraniu danych do tekstu dziękuję Michałowi Kubickiemu, ekspertowi z 25 letnim doświadczeniem na polskim rynku nieruchomości.

Zdjęcie z https://unsplash.com/@jdent