szukaj nieruchomości

Typ nieruchomości

Lokalizacja

Liczba sypialni

Cena od

Cena do

Nr referencyjny

Kontakt Oferta
Strona główna

you can live
where the others
only dream about…

+34 699 15 88 77 +34 673 73 42 11
10/04/2019

Mity związane z zakupem nieruchomości w Hiszpanii

miy zakup nieruchomości w Hiszpanii
Mimo, że reguły rządzące rynkami obrotu nieruchomościami w Europie są generalnie dość zbliżone, każdy rynek ma swoją specyfikę. Każdy ma również swoją „mitologię”, czyli zbiór obiegowych opinii często mijających się z prawdą.

Poznajcie trzy najczęstsze mity związane z rynkiem nieruchomości w Hiszpanii.

Mit numer 1: "w Hiszpanii jest kryzys i ceny są rekordowo niskie”

Nic bardziej mylnego. Kryzys w Hiszpanii to przeszłość już od dobrych kilku lat. Po głębokim spadku, który rozpoczął się w 2007 roku, rynek osiągnął dno około roku 2011. Ceny w niektórych rejonach spadały o 30 – 40%, deweloperzy bankrutowali, a drobni inwestorzy bazujący głównie na kapitale banków nagle przestali być wypłacalni. Banki natychmiast pozakręcały kurki i przestały udzielać kredytów hipotecznych, ale zło już się stało i zamiast wpływów z rat, zaczęły dostawać klucze do kredytowanych przez siebie nieruchomości. Ponieważ bank to bank i o sprzedaży nieruchomości pojęcie ma niewielkie, listy niechcianych aktywów rosły. Banki próbowały sobie radzić tworząc w swoich strukturach agencje dedykowane obrotowi nieruchomościami. Te twory składały się zwykle z pracowników banku a nie sprzedawców, więc początki nie były łatwe. Później niektóre z tych agencji usamodzielniły się i weszły na wolny rynek, a inne zostały wchłonięte przez rodzime banki.

Kryzys to zwykle złoty czas dla odważnych inwestorów i funduszy inwestycyjnych. Nie inaczej było w Hiszpanii. Kiedy obserwatorzy sytuacji gospodarczej w Europie zastanawiali się, czy Hiszpania będzie kolejnym krajem-bankrutem, fundusze inwestycyjne wybierały co smakowitsze kąski z bogatych portfolio banków, kupowały je za przysłowiowe grosze i czekały na lepsze czasy.

Te nadeszły z rokiem 2013, kiedy to rynki finansowe zaczęły się uspokajać, a ceny nieruchomości w Hiszpanii powoli rosnąć. I tak rosną do dziś. W pewnym momencie ten wzrost, głównie na wybrzeżach, był dwucyfrowy, a w zeszłym roku tempo wzrostu ustabilizowało się. W 2019 przewidywany wzrost ma wynieść między 4 a 6%.

Adios mit numer 1.

3 mity związane z rynkiem nieruchomości w Hiszpanii

Mit numer 2: "w Hiszpanii można kupować nieruchomości za gotówkę”

Owszem, kilkadziesiąt lat temu było tu El Dorado dla wszelkiej maści przedsiębiorców czerpiących zyski z mniej lub bardziej legalnych źródeł. Costa del Sol była schronieniem dla bossów mafii z całego świata, a oni w rewanżu inwestowali tutaj pokaźne sumy w legalne (dla odmiany) interesy. Mimo wysiłków hiszpańskiego rządu, żeby tę sytuację opanować, przychodzenie do notariatu z przysłowiową walizką pieniędzy było tu ponoć na porządku dziennym. Nikt nie sprawdzał skąd pochodzą pieniądze z walizki, więc pranie pieniędzy i korupcja kwitły. (Dla zainteresowanych: poczytajcie o „Caso Malaya”).

W 2004 roku rząd hiszpański przyjął restrykcyjną ustawę o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy i finansowaniu organizacji terrorystycznych, która – jak wszystko w Hiszpanii – potrzebowała czasu, żeby wejść w życie. Wielu prominentnym politykom jej wprowadzenie było bardzo nie na rękę, więc robili co w ich mocy, żeby złagodzić jej impakt. Mimo ich wysiłków ustawa od kilku dobrych lat działa i określa bardzo wyraźnie, czego robić nie wolno. Jednym z zakazów jest dokonywanie transakcji zakupu nieruchomości gotówką. W Hiszpanii stosuje się przy tego typu transakcjach czeki bankierskie i coraz częściej przelewy – szczególnie jeśli transakcję zawiera się z deweloperem. Bezgotówkowa forma rozliczeń to jeden z nakazów wspomnianej ustawy. Drugi zobowiązuje dewelopera do prześwietlenia zawodowo-finansowej sytuacji swojego klienta. W związku z tym trzeba się liczyć z pytaniami o pochodzenie środków i umieć to pochodzenie wykazać.

Adios mit numer 2.

Mit numer 3: "w Hiszpanii jakość budowy jest bardzo niska"

To zależy. Faktycznie, szczególnie w Andaluzji tradycyjne białe tynki są zacierane szpachlą, ściany nierówne a dachówki omszałe. I tak ma być! Dodajmy do tego jeszcze kraty w niewielkich oknach i otrzymamy tradycyjny styl andaluzyjski, który wielu się podoba, a innych przeraża. Pocieszające jest to, że w Andaluzji każdy znajdzie to, czego szuka, bo obok tradycyjnej architektury mamy również nowoczesne wille i apartamentowce, wybudowane przy użyciu najnowszych technologii. Ich jakość w niczym nie ustępuje podobnym budynkom w innych częściach Europy.

Adios mit numer 3.

Rozprawiłam się tu z mitami, z którymi najczęściej przychodzi nam się zmierzyć jeżeli chodzi o zakup nieruchomości w Hiszpanii. Jeśli spotkaliście się z innymi, albo chcecie sprawdzić, czy jakaś zasłyszana przez Was opinia to mit, napiszcie do nas, będziemy weryfikować.